poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Lupa by się przydała...

Myszka taka z nudów stworzona. Dlatego szara :) I malutka nawet jak na gryzonia ;0 Zresztą w mojej ''pracowni'' też uchodzi za liliputka, bo ma niecałe 7 mm wysokości, to chyba mój rekord. Tym bardziej, że mój ostatni wytwór miał prawie 10 cm, a tu nawet jednego nie ma. Ale jak to w naturze bywa słonie są duże, a myszki małe. <-- to było bez sensu :p. Wszystko było dobrze dopóki nie przyszła pora na sesyjkę. No bo jak tu dobrze uchwycić coś tak małego iPhone'm (bo zazwyczaj to nim robię zdj, może to przez lenistwo)?? Ale po kilku próbach udało się lustrzanka na trybie makro i przybliżeniu :) Zresztą zobaczcie sami efekty:










Chyba zostanę przy lustrzance :D
A myszka zbyt wielu detali nie ma, ze względu na rozmiar. Może gdybym miała lupę..A z kolorami to poszłam na łatwiznę i po wypieczeniu pobawiłam się trochę farbami akrylowymi. 
I muszę przyznać, że wytrzymała jest, bo ciągle mi z dłoni ucieka (jak wszystko :p) a jeszcze jest cała :p




1 komentarz: